15

Tak bohatyrki, gniewem zagrzane wspaniałem,

Sieką brodate twarzy Sarracenom śmiałem;

Gdzie jeno najbystrzejsze swe kierują konie,

Pełno ran, trupów, śmierci i krwie w tamtej stronie.

Uciekają wciąż wszyscy; próżno ich hamuje

Agramant, darmo sławę z zyskiem obiecuje.

Nakoniec strachem zjęty, sam pogląda wszędy,

Azaby Rodomonta mógł upatrzyć kędy.

16