Dosiągł z blizka, wnet duszę wystraszył z biednego.

Co raz jednem mniej, kędy swe kroki prostuje,

Już za niem więcej, niż, sto, trupów się najduje.

Wszystkich trwoga objęła, co żywo się boi,

Nikt nie natrze, od strachu wstyd zwyciężon stoi.

Z boków tylko Nubowie trzcinami ciskali,

Ale blizko do niego nie przystępowali.

38

Niewymownie się wszyscy długo dziwowali

Najsroższej mocy, skoro bliżej przyjechali