Sansonet uciął kija dwa łokcia krwawego.

Zaczem śmielszy Brandymart porwał go dużemi2217

Rękoma, pragnąc z tyłu rozciągnąć na ziemi.

Pomaga Astolf dobry, nogi obejmuje

I którąkolwiek podnieść wzgórę usiłuje.

50

Tak mocno Orland sobą zatrząsnął szalony,

Iż Astolf na sześć sążni leciał przez zagony,

Lecz go przecię Brandymart z ostatnią gromadą

Sił swych trzyma, jak zrazu wziął za plecy zdradą.