Bo skoro wzdęta woda w bok łodzi przypadnie,

Kruszy ją, wszystko z niej zrze i połyka snadnie.

30

Kiedy na mur skoczywszy ci trzej w onej chwili,

Sarraceńskie zastępy, jak bydło, pędzili,

Drudzy bezpiecznie w miasto wpadali bronami,

A miecz nieuchroniony karmił się śmierciami.

Krew ciepła prędkiem ciekła strumieniem, wrzask srogi

Napełnił domy, rynki, ulice i drogi;

Trupy lub wznak lub leżą twarzami ku ziemi