Całą noc w onem strachu chudzięta pływali,

Całą noc żale przykre z lamenty mieszali,

Jeżdżąc po rozgniewanem morzu, gdzie ich srogi

Wiatr pędził, pełen grozy surowej i trwogi.

Ledwo się dzień ukazał na wschodzie białawy,

Rozpuszczał zaś swe jady wicher niełaskawy

I do blizkiej ich poniósł z wielkiem pędem skały,

Której wody nadęte w pół nie zakrywały.

16

Po trzy i po czterykroć naukler2280 wylękniony