Lamenty, narzekania blada bojaźń dwoi,

Cisną się w bat, przy słabem co okręcie stoi,

I wnet go wielkiem gwałtem zaraz obciążają,

Ledwie weń bystre przez wierzch wody nie wpadają;

Tak strach, rozsądku próżen, gdy się nie odważa,

Tusząc, iż śmierci ujdzie, prędzej się naraża.

18

Postrzegł Rugier, w okręcie iż niemasz samego

Sztyrnika, bo już beł wpadł do batu małego;

Tarcz, zbroję zdjął, odpasał szablę swą od boku