Ujźrzał króla od syna Monodantowego:

W pół go z zbroje obnażył, podziurawił blachy,

Szyszak rozwiązał, potłukł srogiemi zamachy,

Nakoniec puinałem gardziel usiłuje

Przebić; ów się nie broni z strachu i nie czuje.

Już mu i szablę wydarł z ręku posieczonych,

Niemasz żadnej nadzieje w karwaszach stalonych.

97

Tak chyżo w zad się cofa i grabie nie goni,

Przeciwko Brandmartowi swej chce użyć broni,