Iż kilka słów powiedzieć cicho mógł do ucha,

Za swe grzechy żałując, a potem swojego

Cieszy biedny Orlanda, rzewno płaczącego,

14

»Pomni — mówiąc — mój drogi Orlandzie, kochany,

»Aby Bóg za me grzechy często beł błagany;

»Pomni na najwdzięczniejszą, proszę, dziewkę moję,

»Którą spuszczam w opiekę ostatni raz twoję«.

To rzekszy, zamknął mowę rycerz odważony

I żartkiem lotem w niebo, ubłogosławiony,