Z kupą aniołów bieżał miedzy melodyą
Niebieskich pieśni, dusze gdzie szczęśliwe żyją.
15
Choć Orland miał się z czego cieszyć i radować,
Choć takiej nie powinien śmierci beł żałować,
Będąc bez chyby pewien, iż go w miejsca święte
Wziął sam Bóg za odwagi i prace podjęte,
Przecię miłość wrodzona znieść nie może tego,
Aby łzami nie zlewał ciała strętwiałego;
Wzdycha, po twarzy, piersiach wciąż gęsty płacz bieży,