Bohatyr zaś nieznany raz wraz rozpaloną

Buławą tłucze głowę, wężami natknioną,

Wymierza gęste razy brzydkiemu źwierzowi,

Nie dopuszczając szkodzić więcej Rynaldowi.

53

I tem czasem, gdy spuszcza bez najmniejszej zwłoki

Na łeb parszywy swą broń, na grzbiet, piersi, boki,

Krzyczy i taką radę Rynaldowi daje,

Aby w dalsze uchodził za gęsty las kraje,

Przeciwko wielkiem górom; ten leci, a swego