»Lecz tysiąc odmów czyni mądra biała głowa,

»Gardzi złotem, płacz, smutna nie ma miejsca mowa.

»Tak przestał, nieużytość widząc, utrapiony,

»Choć cudowną twarz pożar nigdy niezgaszony

»W jego wyrył pamięci; schnie, łzy gęste leje,

»Raz omdlewa, raz kona, pozbywszy nadzieje.

35

»Tem czasem ja też w drogę wyjeżdżam zmyśloną,

»Małżonkę pożegnawszy dziwnie zasmuconą,

»I nazajutrz chód, oczy, mowę, twarz, odzienie