»I rano przyszła w pałac rycerza onego,

»Co ją przedtem miłował, co zdrowia swojego

»Tysiąckroć nie litował dla niej, a osoby

»Użyczył mi swej przez złe złej wiedmy sposoby.

»Jako mu wdzięczny beł jej przyjazd, gościu drogi,

»Jako szczęśliwe odtąd nazywał swe progi,

»Kto wierzyć nie będzie chciał? Stamtąd mi wskazuje,

»Iż już nie moja, iż mię więcej nie miłuje.

43

»Niestetyż, od tego dnia on lubej pociechy