»I czarnem ją jedwabiem ręka ma przeszyła.

»Skądże się ta krew wzięła? Niestetyż, złe znaki,

»Złe są i złej fortuny los to ladajaki«.

Wtem Astolf z Sansonetem obadwa pospołu

Wszedszy, u okrągłego siedli przy niej stołu.

76

Ledwie jem w smutne czoła i twarzy pojrzała,

Sto bolów czuje, strachem niezwykłem zadrżała.

Już o kochanem pytać nie chce mężu swojem:

Zna serce, iż w potrzebie okrutnem legł bojem.