Źrzeńce2450 mgłą ćmi, z których łza gęsta, jak deszcz, spada,
Potem na ziemię, zimny trup, ciężko upada;
Zęby, perłom podobne, ścina, tchu żadnego
Nie czyni, traci wdzięczność czoła wesołego.
77
Gdy zaś przyszła do siebie, rzewnem płacze głosem,
Głowę szarpie, pokrzepłem najeżoną włosem,
Drapie najwdzięczniejszą twarz, łzy gorące pije,
Powtarza słodkie imię, pięścią piersi bije,
Woła, wrzeszczy, a prochem skronie posypuje;