Zaś gdy przyszedł do siebie po ciężkiem westchnieniu,

W hojnem zatopił ciepłych łez oczy strumieniu.

89

I rzekł: »O drogi bracie, o pociecho moja!

»Tuś umarł, ale w niebie żyje dusza twoja.

»Nie wydrzeć już rozkoszy wiecznych jadowity

»Sarracen: ten swej śmierci, ten masz zysk sowity.

»Odpuść mi, kiedy pojrzysz z nieba wysokiego

»Na mój płacz, bom tu został bez ciebie samego,

»Ani ja wiecznych pociech zażyć mogę z tobą,