I najprzykrzejsze zaraz bole zastanowi.

Podobała się dziwnie rada Orlandowi,

Wnet obracać rozkazał sztyr ku wysepkowi;

A gdy się najwdzięczniejsze świty zapalały,

Twarde skały swój ostry wierzch jem ukazały.

106

Z radością żagle jeden po drugiem zwijają

I do brzegu żeglarze cicho przypuszczają.

Potem z posiłkiem wiela sług utrapionego

Oliwiera z okrętu wynoszą krzywego