Że bez chyby przypłynąć dziś mieli do niego.

Orland mu odpowieda smutnie, a swojemu

Ratunków nieodwłocznych prosi powinnemu,

108

Który za wiarę świętą i Chrystusa swego

Ledwie ducha w złem razie nie wytchnął biednego.

Łagodnemi ten znowu słowy obiecuje,

Iż markieza uzdrowi zaraz i ratuje,

Lub to ziół panaceej2467 nie zna i dyktamu2468,

Drogich plastrów nieświadom z lekarskiego kramu.