»Tak i mnie bez Rugiera serce trwoga wierci,

»Trwoga, najokrutniejszej co się równa śmierci;

»Przy niem bezpieczna jestem. Wróćże się, o drogi

»Mężu, póki strach nadziej nie umorzy srogi.

36

»Jako w nocy namniejszy płomień ukazuje

»Moc swoję, którą w niwecz zorza rana psuje,

»Tak pod niebytność słońca, niestetyż, mojego

»Bojaźń górę ma, bije w pół serca biednego.

»Lecz skoro zaś rozkosznem promieniem zapali