Jeśli wdzięczen, jeśli go za ojca przymuje.

60

Gdy się to w zamku dzieje, Bradamanta smutna

Włosy rwie, sama na się sroga i okrutna;

Wzdycha, płacze, narzeka, aż biednej dziewczynie

Ktoś o dobrej, przyszedszy, powiedział nowinie;

Której najutrapieńsza ledwie dosłuchała,

Blednieje, leci na dół, nagle potrętwiała.

Niespodzianej odmianie poseł się dziwuje,

Dźwiga ją prędko z ziemie, jak może, ratuje.