Sarracen: chwieje sobą Rugier ogłuszony

I zaledwie się trzyma, aby z okrutnego

Razu grzbietem nie zmierzył piasku chropawego.

Widząc to Afer, śmierć mu pewną obiecuje

I podpaść jak najbliżej podeń usiłuje;

Lecz kiedy się porywa z ochotą do niego,

Szwankuje z zbytnich bólów kolana rannego.

124

Nie traci Rugier czasu: porwawszy mu prawy

Łokieć, daje w dużą pierś raz przykry i krwawy