131

Tak więc, kiedy pod sobą brytan kundla tłoczy,

Świecą mu się czerwone wścieltłem jadem oczy,

A kły w niem utopiwszy, krew z garła wylewa;

Ten ledwie skrzeczy i tchnie, w pół martwy omdlewa,

Już o swem zwątpił zdrowiu, dziwnie spracowany,

Krwią ściekły pysk zbroczyły brzydkie w koło piany;

Lecz iż jeszcze w niem mieszka ciepło przyrodzone,

Wydziera się, światło chce widzieć ulubione.

132