Widać, że o stan rolnika bynajmniej nie dbano,
Pan Kraszewski w dziełach swoich nie robi różnicy:
Tak dla tego, co w surducie, jak i w płóciennicy66,
Dla wszystkich ma jedno serce, co tylko polskiego,
Tak do szlachty, jak do mieszczan i ludu wiejskiego,
Są nam, chłopkom, dobrze znane chęci Kraszewskiego.
Pragnęliśmy uczcić ziomka, bo jest godzien tego.
Lecz nas, włościan, nie puścili, żeśmy są prostacy,
Nie umiemy czytać, pisać, nie są my Polacy —
Taka u nas bratnia miłość, można ją podwalić,