Maciek Szarek, włościanin.
*
Na zakończenie tych moich pobieżnych wspomnień pozostaje mi wymienić, o ile sobie przypomnieć mogę, bo nie posiadam dokładnych spisów, jakie gazety przez przeciąg dwudziestu kilku lat aż do dziś dnia czytałem i czytam. Nie zapisywałem ich tytułów, ponieważ nie spodziewałem się, ażeby mi to kiedy było potrzebne. Więc pamiętam jedynie dobrze, że najpierwszą gazetą, jaką w roku 1865 czytałem, była „Gwiazdka Cieszyńska”68. Zapłaciłem za nią półroczną prenumeratę, a później podałem prośbę do redakcji, jako nie jestem w stanie ponieść kosztów prenumeraty, będąc niezamożnym rolnikiem. Więc potem odbierałem „Gwiazdkę” bezpłatnie. W rok czy dwa później zaprenumerował mi p. Franciszek Matejko „Nowiny ze świata”69, gazetkę, którą wydawała pod tym tytułem p. Ludwika Leśniowska. W tym samym roku poznałem się w Krakowie z p. Stupnickim70 ze Lwowa71, który natedy wydawał „Przyjaciela Domowego”72, i prosiłem go, aby mi swoją gazetę przysyłał bezpłatnie, czego mi ten pan nie odmówił. Z tych powyższych gazet, które czytałem pilnie, dowiedziałem się, że jeszcze więcej pism wychodzi, a ponieważ natedy jako tako potrafiłem już sobie list nabazgrać, więc dalejże pisać do różnych redakcji, prosząc o przysyłanie mi onych gazetek, jako niezamożnemu włościaninowi.
I prośby moje odnosiły dobry skutek, a nawet sprawiały radość zacnym panom redaktorom, bo natedy nasz chłopek nie tylko że nie czytał gazet, ale nie wiedział nawet, że gazety są na świecie, więc i nie rozumiał, jaki pożytek przynieść mogą temu, kto je czyta. Więc przysyłano mi następujące pisma: „Chatę”73, „Dzwonek74”, „Włościanina”, „Zagrodę” i wiele innych, a nawet otrzymywałem i spod zaboru pruskiego „Katolika”75, „Ziemianina”76, „Rolnika”77, a z Warszawy „Wędrowca”78, „Gazetę świąteczną”79 i „Głos”80. A gdy dzięki tym gazetom oraz książkom, które czytałem, przejrzałem na oczy, już nie mówiłem, że jestem cesarski, ale zrozumiałem, że jestem polskim chłopem, a tylko poddanym cesarskim. Czytując w gazetach o różnych wypadkach, podróżach, odkryciach naukowych, a często i o takich rzeczach, na które się sam patrzyłem, pomyślałem sobie: „przecież te rzeczy, które tu w gazecie napisane, nie spadły ze słońca na papier, tylko je ludzie pisali, więc czy bym też i ja nie mógł napisać o tym, co się u nas dzieje pomiędzy ludem?”. Więc odważyłem się pierwszy raz napisać do gazety pod tytułem „Kraj”, wychodzącej w Krakowie około r. 1869. W tym samym czasie napisałem i do gazety „Tydzień”, którą pan J. I. Kraszewski wydawał w Dreźnie. A gdy artykuły moje zostały tam ogłoszone, zacząłem pisać i do innych pism. Niektóre z nich, jakkolwiek nie wszystkie, mogę tu wymienić. Otóż pisywałem do gazet, które miały następujące tytuły: „Kraj krakowski”81, „Tydzień”, „Chata”, „Nowiny ze świata”, „Dzwonek”, „Gwiazdka cieszyńska”, „Przyjaciel Ludu”82, wychodzący w Ameryce, w Chicago83, „Włościanin”, „Zagroda”, „Pogoń”84, „Bartnik”85, „Tygodnik”86, dodatek do „Gazety Narodowej”87, „Patriota” (w Ameryce), „Gazeta Polska”88 w Czerniowcach89, „Gazeta Polska”90 w Berlinie91, „Gazeta Opolska”92, „Głos warszawski”93, „Satyr”94 w Krakowie, „Diabeł”95 tamże. „Gazeta Wiedeńska”96, „Gazeta Polska”, „Gazeta Kołomyjska”97, „Tygodnik rzeszowski”98, „Goniec wielkopolski”99, „Wieniec”100, „Pszczółka”101 i „Przyjaciel Ludu”102 we Lwowie.
Co zaś do korespondencji mojej z różnymi zasłużonymi osobami, to nie posiadam wszystkich listów, jakie otrzymywałem od nich, ponieważ przed kilku laty, będąc ciężko chory, najznakomitsze listy oddałem do Czytelni miasta Wieliczki dlatego, żeby po śmierci mojej nie poszły na marne, sporą zaś paczkę mniejszą wartość posiadających listów mam jeszcze u siebie.
Na tym kończę na razie moje wspomnienia, chociaż nie doprowadziłem ich do ostatnich czasów. Dwa są tego powody. Pierwszy ten, że zbliżająca się wiosna zmusza mię pióro na pług zamienić. Drugi — że trudno mi wyrazić krótkim słowem to wszystko, na co patrzyłem w ostatnim lat dziesiątku i w czym brałem sam, choć maleńki, udział. Ruch ludowy wzmaga się u nas coraz bardziej, dzięki gazetkom i książkom, które pouczają włościan o ich prawach, przeszłości własnego narodu i budzą coraz gorętszą miłość Ojczyzny w chłopskim sercu. Mówiąc o tych czasach, trzeba by opowiedzieć historię coraz częstszych i tłumniejszych wieców ludowych, zgromadzeń przedwyborczych, wyborów i zwycięstw, jakie lud rolny odnosi, i cierpień, i prześladowań, na jakie jest narażony ze strony tych, którzy by radzi byli widzieć go zawsze ciemną masą, bezradnym niemowlęciem w powijakach. Może i uczynię to kiedyś później, jeżeli sił i czasu starczy. A teraz żegnam kochanych braci czytelników prośbą, aby się nie zniechęcali przeciwnościami i śmiało walczyli o prawdę i światło. Dawniej trudniejsza była ta walka i mniej walczących, dzisiaj jest o wiele już lepiej, a w przyszłości będzie jeszcze lepiej, aż lud polski dokończy wspaniałego dzieła odrodzenia Ojczyzny, które rozpoczął niegdyś pod Racławicami103.
Przypisy:
1. Galicja — potoczna nazwa austriackiego kraju koronnego Królestwa Galicji i Lodomerii (1772–1918), obejmującego południową Małopolskę, Roztocze Wschodnie, Podkarpacie Wschodnie i Wyżynę Podolską na zachód od Zbrucza. [przypis edytorski]
2. powiat wielicki — powiat w województwie małopolskim z siedzibą w Wieliczce. [przypis edytorski]
3. Brzegi — polska wieś, położona w województwie małopolskim, w powiecie wielickim. [przypis edytorski]