Cicho, cicho na Boga! — mój złoty, mój drogi,

Nie wymawiaj imienia tej Pani złowrogiej,

Nie wymawiaj go nigdy, nigdy, nigdy głośno!

Za pusto tu, za ciemno, za smutno łzą rośną

Gęstwiny płaczą wokół... A jeśli to licho

Czyha tu kędy z kosą? a jeśli? Więc cicho,

Nie igrajmy z tą mocą podstępną i wrażą.

Szli oparci o siebie ramieniem i twarzą,

Z oczyma w mrok wbitymi, z płonącymi czoły.

Ona cała istnością w jego istność wrosła,