Stokrotnie rozkoszniejsze i lepsze daleko —

Coś, jak kiedy się rzeka spotka z drugą rzeką,

Coś, jak gdy się dwie chmury ciągnąc nieba krajem

Zetkną i aż do drobin przenikną nawzajem,

Coś, jak kiedy dwa światła rozszczepione tęczą

Znów w jeden biały promień wspólnie się zaręczą,

Coś, co nie ma określeń w naszej mowie lichej,

Coś, co bije blaskami z cudnych liców Psychy,

Gdy szałem z nas wyparta pławi się w eterze

I dziwną kąpiel z światła, woni, dźwięków bierze