Że zda się oczy nigdy i nigdzie nie spoczną —

Więc w czymże tkwi ten smutek i kędy ma leże

I skąd tak niespodzianie, tak nagle się bierze,

Że w drodze do dusz naszych nic go nie oszuka,

Ni szał zmysłowych uciech, ani boska sztuka?

Gdzie szukać jego źródeł? A może... wiesz? może...

Tylko się nie śmiej ze mnie! — ja, widzisz, wciąż tworzę

Zawrotne hipotezy, dziwaczne teorie,

Na przykład: skąd błękitne, przydrożne cykorie,

Niemal całkiem bezlistne, jak często je widzę,