Mają kwiat tak ogromny na wątłej łodydze?

Albo — skoro w wszechświecie nic nie ginie marnie —

Gdzie spojrzenia, którymi ktoś mrący ogarnie

Świat cały, nim odetchnie po raz już ostatni?

Albo — czy chmurka może obawiać się matni?

Albo gdy na niebiosach księżyc się zapali

I na wody upadnie, jak dobyć go z fali?

Albo... i tak bez końca, jak w bajkach Szeheraz5.

Otóż widzisz, ja myślę, myślałam już nieraz,

Że wszystko, co za «wielkie» wieki wiekom głoszą,