— Proszę bardzo... mówcie!

— Tylko mnie się zdaje, że one są zakazane... To na drugim piętrze było napisane... w wieży, na ścianie, ołówkiem... o, na pewno zakazane...

Oczy Oficerowa znikły na chwilę z krążka we drzwiach, potem utkwił w nim swoje wargi i celę napełnił cichy, tajemniczy szept, przepojony ciepłym smutkiem i strachem:

Żył na świecie kiedyś człowiek...

Z prawdą tylko był w przyjaźni,

Lecz za przyjaźń jego z prawdą

Z ludzi nikt nie lubił go...

I mówiono o nim wszędzie

Z nienawiścią i ze strachem.

Nigdzie więc nad głową dachu