za dwanaście minut. W kieszeni mam książkę,
zapałki i tytoń. Nic mi nie wiadomo.
Fragment
Każdy wers tego wiersza ciągnie
w inną stronę. Tedy szczur
biega między linijkami, podczas
gdy tytuł – wymierzony w słońce – pławi
się w morzu wirtualnych listków.
Tak dobrze? To daj.