za dwanaście minut. W kieszeni mam książkę,

zapałki i tytoń. Nic mi nie wiadomo.

Fragment

Każdy wers tego wiersza ciągnie

w inną stronę. Tedy szczur

biega między linijkami, podczas

gdy tytuł – wymierzony w słońce – pławi

się w morzu wirtualnych listków.

Tak dobrze? To daj.

***