I te cudne istoty umrąż3 w mej mogile?!
Serce — ta mała lampka gliniana i krucha
Zamyka w sobie płomień, iskrą zapalony,
Która w pierś mi strzeliła od słońca korony —
I w moim grobie zgaśnie rzadki ogień ducha?
Wszak jestem twą własnością! — czy później czy wcześniej
Weźmiesz mię — lecz poczekaj! — daj mi czasu tyle,
Bym wyzwoliła kwiaty, libelle, motyle,
Brylanty, ogień... Daj mi wyśpiewać me pieśni!...
Wrócisz zabrać mię wtedy, gdy pierś będzie pusta,