Jako smolna głownia jarzy,
Ogniem wije, niby żmiją,
Aż patrzący włosy wstają,
Aż psy wszystkie we wsi wyją.
Okrutna się od niej miotła
Nad chałupą naszą wali...
Jużci musi betlejemska,
Kiedy się tak tęgo pali!
Wyleciałem na góreczkę,
Gdzie ta wierzba, ta pochyła,