Zdrojami była żywemi.

A budząc sennych z długiego uśpienia,

Jak blask poranny, co bije wskróś powiek,

Dla zbrodni — była okrzykiem sumienia,

Dla słabych — hasłem: tyś człowiek!

Drżący ją starzec powtarzał o świcie,

Patrząc w słoneczność wschodzącej jutrzenki;

Dusza młodzieńcza swój zapał i życie

Z jednej czerpała piosenki.

Pieśń ta uwiła królewski dyadem,