Z nad brzegów Niemna i z równin Korony,

Choćby po grudce ojczystych pól ziemi

Temu, co czuł za miliony!

Bohdanowi Zaleskiemu

Ojcze! Słyszycie jak Ukraina

Huka, a klaszcze, a woła syna?

Jak ohukują głosem kurhany:

— A gdzie nasz śpiewak? A gdzie wybrany?

Czym mu nie dała nad stepem mocy?

Ciszy w poranek, harf srebrnych w nocy?