W miłości, w pracy, w żałobie, —

Przed trybunałem najwyższym stuleci,

Genjusze obu narodów

Zanoszą skargę, co w błękit gdzieś leci,

Do nowych świtów i wschodów.

Krwią my związani braterstwa i ducha,

W wspólnej nadziei i wierze,

Jako ogniwa jednego łańcucha,

Zawrzyjmy z sobą przymierze.

I pójdźmy razem, gdzie czeka nas droga,