Że wstanie trzeciej zorzy...

Od żalu, od nadziei,

Tak serce sobą trwoży,

Iż stoję tu chwiejąca,

Jak palma i jak trzcina,

A wiatr mnie o pierś trąca,

I głowę mi ugina...

Jak łań wyszczuta z kniei,

Tak biegłam z łoża mego...

Mówili w Galilei,