Dym gryzący od powały
Dobył z oczu łzy.
Dym gryzący chatę naszą
Oczernił żałobą,
Nie obaczym, nie dojrzymy
Słońca ponad sobą.
O Dziady! Dziady!
W zaduszny dzień
Garść ziemi wezmę i klęknę u proga
Cmentarnej bramy w dniu onym żałoby,
Dym gryzący od powały
Dobył z oczu łzy.
Dym gryzący chatę naszą
Oczernił żałobą,
Nie obaczym, nie dojrzymy
Słońca ponad sobą.
O Dziady! Dziady!
Garść ziemi wezmę i klęknę u proga
Cmentarnej bramy w dniu onym żałoby,