Do panienki swej...
Potem ciołuś ten w zagrodzie,
Co tak woła: meee!...
I każdego zaraz bodzie,
A Zosiuni — nie!
Wpośród dworu mego chodzę
Całe boże dnie;
Mama do mnie się uśmiecha
Przez okienko swe.
Do panienki swej...
Potem ciołuś ten w zagrodzie,
Co tak woła: meee!...
I każdego zaraz bodzie,
A Zosiuni — nie!
Wpośród dworu mego chodzę
Całe boże dnie;
Mama do mnie się uśmiecha
Przez okienko swe.