Na wspólną mękę złączone dwa duchy.

Widzisz jak lecą, pierś z piersią, dłoń w dłoni,

Jak ich porywa pęd ślepy i głuchy?

O Beatrycze, o liljo niebieska,

Silniejsza nad cię miłością Franceska!

Ta, gdy jak gołąb, użala się biały,

Aligier twarzą zmierzchł i zaszedł w cienie;

I choć przycichły wichry i omdlały,

A otchłań miała swoje odpocznienie,

On padł, jak człowiek dosiężon złym grotem,