Podjedz sobie troszeczkę!

Żóraw głos mój rozumie,

I dziękuje, jak umie: —

Krruu!... Krruu!... krzyczy, co znaczy:

— Niech mi panna przebaczy!

Ledwie odszedł, w te pędy

Leci kokosz z swej grzędy,

I prowadzi kurczęta,

Gdacząc, jakby najęta.

Kokosz lśniąca i czarna,