Przeciw poganom — tak! — Lecz ja chcę jawnie

Iść jako rycerz Chrystusowy, śmiało

W błękity nieba o dniu jasnym patrząc,

Rychło aniołów posiłki nadlecą...

Chcę iść, toporem zdruzgotać te mury —

I wywlec bladą tę — i chrzcić ją we krwi —

I na obiatę51 złożyć Panu Bogu

Za grzechy własne — i całego miasta...

Ja chcę na czele mnichów moich czarnych

Jako szarańcza spaść na tę stolicę,