Puszcza śliczne rybki złote.

Psotek przysiadł, uszki stulił,

I obmyśla nową psotę.

— Rybka — duma — to potrawa!

To mi przysmak doskonały!

Cóż to?... Zawsze będę chlapał

Mleko, jakby kociak mały?

Wnet nad wodą się przechyla,

Patrzy okiem zachwyconem,

Sięga łapką, jedną, drugą,