Aż — buch! cały wpadł z ogonem.

Ledwo, że się nie utopił!

A narobił krzyku, wrzasku...

Wszyscy biegli przestraszeni,

Dom był pełen prasku, trzasku.

Dostał febry, sczerniał cały,

Lecz nie poszła w las nauka.

Odtąd Psotek u starego

Rybołowa rady szuka.

Często też ich widzieć można,