Żebyż hejnał on żałosny:

«Niebieskiego Pani dworu...»

Żeby chociaż krzyż u drogi

Na ostatnie te noclegi...

Żebyż wiosną białe głogi,

Żebyż zimą białe śniegi...

Cicho gasną złote zorze,

Wiatr porywa moje słowa...

Oj, ty morze, sine morze,

Oj, ty drogo korabiowa!