Serce moje dyszy.
Za białą świetlicą
Są izby czeladne;
Oj, nieraz ze śmiechem
I z krzykiem tam wpadnę.
I Brysia za uszy,
I jazda dokoła!
A stara Pawłowa
Wciąż woła, a woła!
A niechaj tam sobie!
Serce moje dyszy.
Za białą świetlicą
Są izby czeladne;
Oj, nieraz ze śmiechem
I z krzykiem tam wpadnę.
I Brysia za uszy,
I jazda dokoła!
A stara Pawłowa
Wciąż woła, a woła!
A niechaj tam sobie!