Trzeba mężnym być w podróży.
By więc dowieść, że junakiem18,
Za przydrożnym skrył się krzakiem.
Siedzi, czeka. A nuż zbóje?
Pozabija i zakłuje!
Albo, gdyby go ścigali,
To ucieknie jak najdalej!
Siedzi, tętent słychać drogą! —
Zabiło mu serce trwogą.
Jakieś krzyki i wołania,