Już ustaje bocian w locie,

I z klekotem w trawy spada:

«Popas tutaj! Niech pan zsiada!» —

Bardzo jeszcze wielka łaska,

Jeśli dziobem choć zaklaska,

I ostrzeże pierwej o tem,

Że popasać chce nad błotem!

Bo gdzie żabie się niebodze

Zdarzy spotkać z nim na drodze,

To o jeźdźca ani pyta: