Od swych ocząt zwie się: «Gałą».

Ten za ojcem, tak wesoły,

Co się trzyma fraka poły,

I ten w wielkich susach drugi:

«Miech» i «Skrzeczek» na usługi.

Czwarty «Żeruś» na ostatku

Pędzi, krzycząc: «Tatku! Tatku!»

Tatko, widzę, zapomina,

Że ma też Żerusia syna!

Lecz najmłodszy, pieszczoch wielki,