Już mu światła nie wyrwą z pod powiek.

Tam, gdzie duchy sokoły zakrążą,

Zrywa pęta i wolnym jest człowiek.

Wracaj, panie, w zamkowe podwoje.

Już łowiecka uciecha przerwana,

Wolny sokół zna drogi dziś swoje,

Leci w przyszłość i nie chce mieć pana!