Już mu światła nie wyrwą z pod powiek.
Tam, gdzie duchy sokoły zakrążą,
Zrywa pęta i wolnym jest człowiek.
Wracaj, panie, w zamkowe podwoje.
Już łowiecka uciecha przerwana,
Wolny sokół zna drogi dziś swoje,
Leci w przyszłość i nie chce mieć pana!
Już mu światła nie wyrwą z pod powiek.
Tam, gdzie duchy sokoły zakrążą,
Zrywa pęta i wolnym jest człowiek.
Wracaj, panie, w zamkowe podwoje.
Już łowiecka uciecha przerwana,
Wolny sokół zna drogi dziś swoje,
Leci w przyszłość i nie chce mieć pana!