Łzami zalewa oczęta,

A smok jej strzeże z jabłoni,

Co w złote jabłka aż dzwoni.

Aż tu rycerze z paradą

Na siwych koniach precz jadą,

W złotej od słońca kurzawie,

Że słychać tętent ich prawie!

Czasem na drodze nas spotka

Zbłąkana w boru sierotka,

Czasem znów domek chędogi,