Cisną się usta do nóg Mu

Drobniuchnej tej czeladzi,

A Chrystus spuścił jasną dłoń,

I główki dziatwy gładzi.

— Rośnijcie — rzecze — ojcom swym

I matkom na pociechę...

I jako słońce chaty swej,

Wyzłoćcie niską strzechę! —

A co pogładzi jasny włos,

To gwiazdy mu dokoła